Agnieszka Kulazińska, Czy tylko najlepsze pomysły doczekają się realizacji?

Współczesna sztuka zawieszona jest pomiędzy ideą a jej materializacją. Wszyscy znają Mona Lizę, choć nie wszyscy widzieli ją w oryginale. Pracę Zuzanny Janin Widziałam swoją śmierć[1] oceniono jeszcze przed zaistnieniem artefaktu. Pomysł ogłoszenia własnej śmierci, zorganizowania pogrzebu szokował, artystkę oskarżono o niepotrzebną prowokację, sugerowano psychiczną chorobę. Instalacja bazująca na pomyśle okazała się czymś innym, nie obrazoburczym gestem a filozoficzną medytacją na temat życia i śmierci, próbą mówienia o tabu, jakim umieranie jest we współczesnej kulturze.

Podobnie z odwołanym pokazem kosmetyków Aliny Żemojdzin wyrok zapadł jeszcze przed prezentacją pracy.[2] Realizację powiązano z eksperymentami nazistów, w artystycznej koncepcji dyskretnie pomijając fakty niewygodne – częścią pomysłu była fikcyjna kampania reklamowa wokół produktu – które kierowały interpretacje na inne tory. Cała Polska dyskutowała o pracy, której nikt nie widziała bazując na dziennikarskiej interpretacji. Takie przypadki można mnożyć. Pasja  Doroty Nieznalskiej kojarzy się z genitaliami na krzyżu, choć akurat w tym przypadku mam do czynienia z manipulacją pracą istniejącą a nie jak w powyższych z oceną pomysłu zamiast końcowego efektu.

Czy wolno nam oceniać jedynie pomysły? Czy powinno się na nie patrzeć z estetycznego punktu widzenia? Czy współcześnie praca wymaga materializacji?

Roman Ingarden przy całej swojej wierze w prymat konieczności w sztuce artefakty definiował jako „(…) swoiste twory intencjonalne, które wprawdzie domagają się m.in. pewnego fizycznego fundamentu bytowego i znajdują go w pewnych fizycznych, odpowiednio do tego przystosowanych rzeczach ale w swych istotnych własnościach wykraczają znacznie poza jego cechy. Są one zarazem tworami schematycznymi, które pod różnymi względami zawierają miejsca niedookreślone, a także posiadają pewne jedynie potencjalne momenty. Twory te stanowią tylko punkt wyjścia dla dokonania się estetycznego przeżycia, w którym są konkretyzowane i aktualizowane.” [3]

 Dzieło sztuki, według Ingardena, lokuje się w przestrzeni wirtualnej nie jest ani materialne, ani ideowe, to przedmiot intencjonalny. Wytwór świadomości artysty, który dzięki materializacji dociera do świadomości odbiorcy konkretyzującej go. W teorii Ingardena fizyczny i koncepcyjny przedmiot tworzą dzieło sztuki, obydwa człony są konieczne do zainicjowania estetycznego procesu. Oczywiście Ingarden nie zakładał dowolności odbioru, dzieło sztuki jest bytem obiektywnym. Teoretyk podkreślał jedynie specyficzną sytuację artystycznych prac.

Nicolas Bourriaud w książce Relational aesthetics pisze „Dzieło sztuki jest kropką na linii”.[4] Estetyka relacyjna, którą proponuje jest wnioskiem wyciągniętym z twórczości artystów lat 90-tych XX wieku. Bourriaud dostrzega, że sztuka to forma dialogu, odbywającego się poza skomercjalizowanymi kanałami komunikacji. Dialogu, który doprowadza do powstania pracy oraz dialogu potrzebnego do jej odbioru. Sztuka działa w pęknięciu, szczelinie systemu.[5] Artefakty i wystawy według Bourriada tworzą “wolne przestrzenie i czasowe ramy, których rytmy różnią sie od tych strukturalizujących życie codzienne oraz zachęcają do międzyludzkiego handlu innego od „komunikacyjnych stref” narzuconych nam odgórnie (…) Domeną sztuki jest spotkanie.”[6] Forma w teorii Bourriauda przypomina swoją strukturą performance, jest jedynie przywołaniem procesu i punktem wyjścia do zbudowania nowych społecznych relacji. „Produkowanie form to odkrywanie możliwości spotkania; percepcja formy to tworzenie warunków do wymiany, w sposób w jaki w tenisie odbija sie piłeczkę[7] Prace nawet w formie tradycyjnej są jedynie podsumowaniem pewnego etapu artystycznych relacji. “Aury sztuki nie znajdziemy ani w wewnętrznym świecie reprezentowanym w pracy ani w formie ale na zewnątrz w tymczasowej, kolektywnej formie, która praca stwarza poprzez jej pokazanie[8]. Bourriaud podkreśla, iż współczesna sztuka rozgrywa się w sferze miedzy-ludzkich relacji wykorzystując formy jak najlepiej je stymulujące. Praca jest potrzebna bo powołuje tymczasową wspólnotę, konstytuuje dialog. Teoria  Bourriauda kojarzyć się może ze sztuką net-artu. Tworzenie nowych wspólnot jest jedną z cech artefaktów poruszających się w przestrzeni Internetu.

Punktem wyjścia projektu The Dump-recycling myśli był thedump.net, blog francuskiego artysty i teoretyka Maurice Benayoun, thedump.net. Krótko opisać go można jako śmietnisko/skład myśli, na którym znajdują się koncepty prac w formie teoretycznej, hipotecznej, pomysły zbyt skomplikowane do realizacji, nie do końca zdefiniowane, przelotne idee rodzące się codziennie w umyśle artysty. Blog jako artystyczny projekt? Czy pomysły opublikowane na nim materializują się? Kiedy stają się pracami?

Recycling to jedna z kompleksowych metod ochrony środowiska naturalnego. Jej celem jest ograniczenie zużycia surowców naturalnych oraz zmniejszenie ilości odpadów. Roy Ascott, brytyjski artysta i teoretyk współczesność określił jako czas drugiego potopu – potopu informacji. „Liczba brutto dostępnych danych powiększa się i to coraz szybciej. (…) To chaotyczny zalew informacji, strumień danych, niespokojne wody i zawirowania komunikacji, kakofonia i ogłuszający jazgot mediów, wojna obrazów, propagandy i kontrpropagandy, zamęt w umysłach”.[9] Współczesny świat charakteryzuje się nadprodukcją obrazów. Czy współczesna sztuka analogicznie definiowana może być przez nadprodukcję idei? The Dump.net to swoisty recycling myśli, nie koniec lecz początek. Pomysł istnieją dzięki internetowemu blogowi. Po co produkować nowe idee, kiedy można wykorzystać już istniejące? To pytanie tkwi w internetowym blogu Benayoun immanentnie. W świecie gdzie pomysły są najważniejsze artysta udostępnia strumień swojej twórczej wyobraźni innym-artystom, kuratorom-blog jest  formą otwartą na dyskusję.

The Dump-recycling myśli  był wystawą o artystycznych konceptach i procesie twórczym, próbą postawienia pytań o strategię oceny i odbioru – dobry pomysł, kiepska realizacja; świetna praca, nieciekawa koncepcja.  Projekt z jednej strony był prowokacją z drugiej eksperymentem. Jego realizacja wiązała się z pewnym ryzykiem. Czy artyści zgodzą się wykorzystać idee innego twórcy? Czy będziemy zmuszeni pokazać jedynie białe ściany, pokryte wydrukami odmownych odpowiedzi? Kim jestem jako kurator projektu? Narzędziem w rękach artysty? Czy jednym z kolejnych graczy? Realizacja pomysłów, ich interpretacja tkwi w blogu.

 Rozwój sztuki to nieustanne recyclingi, powroty, sprzeciwy, interpretacje – surrealizm odkrywa Arcimbolda, barok „ubiera” nagich świętych Michała Anioła, awangarda odrzuca klasyczne paradygmaty tworzenia, postmodernizm podejmuje z nimi grę. To ostatnie słowa gra zdaje się być kluczowym dla zrozumienia i projektu i bloga.

Każdy z artystów zaproszonych do projektu/wciągniętych do gry miał kilka dróg do wyboru – odmówić lub podporządkować się pomysłom innego twórcy. Zaskoczeniem był fakt, że nikt nie odmówił, proponując pokazanie swojej pracy. Najbliższy tego gestu był Łukasz Ogórek, zaprezentował on swoją wcześniejszą realizację, komentarz z bloga uznając jako sposób innego jej odczytania. Łukasz Jastrubczak szukał sposobu zastąpienia pomysłów Benayouna swoimi. Zaprezentowane na wystawie wideo „Tutorial” było jedynie przywołaniem procesu twórczego. Scena utrzymana w formie policyjnych wizji lokalnych, pokazywała mężczyzna siedzący tyłem do widza opowiadającego jak shakować bloga. Projekt Łukasza był swoistego rodzaju buntem, pytanie skierowanym przeciwko komu? Kuratorowi? Autorowi bloga? Dla mnie był bardziej dowcipnym komentarzem na temat popularnej współcześnie funkcji artysty-celebryty bardziej znanego od własnej sztuki, chęci sławy za wszelką cenę nieomijającej świata artystów wizualnych.

Dave Ball pozornie podporządkował się instrukcjom. Wpis Gracze i ściana/świat brzmiał Dla mnie tworzenie jest podobne do gry w tenisa: w której gra się z samym sobą, to ściana/świat odbija piłkę, lepiej lub gorzej.

Gdy, podczas spotkania, staje sie się twarzą w twarz z «dopełniającym graczem» – kimś kto odpowiada, poszukuje słabości obrony lub ataku, nie waha się – wówczas, jak za dotknięciem magicznej różdzki, gra toczy się jak nigdy wcześniej.

Najgorszy scenariusz, dla mnie, to, kiedy nie ma żadnych odbić. Piłka szybuje w powietrze ale nigdy nie wraca.” Praca Dave przedstawiała samotnego gracza na tle olbrzymiego bloku. Tenisistka przyjmowała pozy do obrony piłki, jednak wysyłany przez nią piłeczki nie natrafiały na interlokutora, lądując w trawie obok kilkudziesieciu innych tam spoczywających. Wideo pozornie realizowało pomysł Maurice Benayoun, artysta dokonał bowiem szeregu dyskretnych przesunieć zmieniając pomysł/wydźwięk pracy. Pierwotny pomysł dotyczył gry w tenisa jako metafory procesu twórczego. Dave swoją pracę osadził w środowisku miejskim, wykorzystując istniejący stół do ping-ponga. Gracz, wbrew otaczającemu go blokowisku, był sam, nie mijał go żaden przechodzień, nie rozpraszał go żaden dźwięk. Obrazowi towarzyszył jedynie monotonny odgłos odbijanej piłeczki, przez który przebijał się hałas miejskiej komunikacji. Dave sytuację opisując proces twórczy zamienił w obraz wyalienowania jednostki w środowisku miejskim. Praca ta pokazuje ile niuansów trzeba rozważyć zanim przypniemy pracy karteczkę artystycznego plagiatu.

Realizacje Łukasza Ogórka, Łukasza Jastrubczaka i Dave Balla wyznaczają granicę projektu. Druga bez przedmiotu fikcyjnego ataku nie istnieje. Większość z artystów wybrała drogę środka – interpretacje pomysłów z bloga czy raczej twórczy dialog – rozwinięcie koncepcji i przełożenie ich na własne prace.

Większość prac zrealizowanych w ramach projektu The Dump-recycling myśli istnieje bez bloga jako osobne artystyczne byty.[10] Świadomość ich początku w pomysłach innego artysty ewokuje wiele pytań kluczowych dla zrozumienia sztuki współczesnej zawieszonej pomiędzy awangardowym każdy może być artystą a postmodernistycznym wszystko już było. Jaki jest stosunek kopii do oryginału, zależność między koncepcją a warsztatem, granica między plagiatem a cytatem, artystą a kuratorem[11]. Klasyczna sytuacja estetyczna wymagała współistnienia trzech członów artysty-dzieła-odbiorcy. W XX wieku środkowy został skutecznie wyeliminowany. Nie jest już on warunkiem sine quo non. Do klasycznego trójkąta dodany został jednak element czwarty – kurator. W myśl instytucjonalnej teorii  jest on warunkiem koniecznym do ukonstytuowania się dzieła, do klasycznego układu wprowadza bowiem element instytucjonalnego świata sztuki. Czy blog Benayoun jest próbą ominięcia pośrednika?

Omar Kholeif w recenzji wystawy Unrealized Potential zwraca uwagę, iż istnienia pomysłów w Internecie stanowi wyzwanie dla ochrony własności intelektualnej.[12]

Co odróżnia artystów od reszty społeczeństwa? Sztuka w XX wieku powoli zmierzała do wyzwolenia się od hegemonii artystycznego przedmiotu ku istnieniu w sferze idei. Umiejętności, artystyczny warsztat przestały być najważniejsze, twórczość artystyczna stała się sferą czystych konceptów. Obecnie finalna praca może być wykonana przez kogoś innego, stać się dziełem przypadku, jej współautorem lub warunkiem konstytuującym ją może być odbiorca.

Prace zaprezentowane w ramach wystawy The Dump-recycling myśli były wynikiem dialogu. The Dump.net odczytany został nie jako śmietnisko niechcianych materiałów ale niekończący się artystyczny projekt, zapraszający do dialogu a poprzez umieszczenie go w kontekście sztuki do gry wyznaczonymi przez nią regułami. A może The Dump-recycling myśli  był jedynie jedną z możliwych do zaproponowania interpretacji. Co ciekawe żaden z artystów zaproszonych do udziału w projekcie, nie odniósł się do intencji Benayoun[13]. Podjął grę z pomysłami a nie z projektem stworzonym przez artystę.


[1] Artystka w ramach projektu „umarła”, przechodząc przez kulturowy schemat „rytuału śmierci”– zamieściła w prasie nekrologi o swoim odejściu i podała datę pogrzebu na jednym z warszawskich cmentarzy, ceremonia pogrzebowa odbyła się z udziałem przybyłych żałobników, brała w niej udział także sama artystka ucharakteryzowana na starą kobietę. Nakręcony materiał dokumentacyjny posłużył Janin jako punkt wyjścia do instalacji prezentowanej m.in. w Galerii Manhattan w Łodzi. Praca wzbudziła wiele gwałtownych reakcji w środowisku artystyczno-intelektualnym.

[2] Najwięcej kontrowersji wzbudziło deklarowane przez artystkę wykonanie kosmetyków z ludzkiego tłuszczu pozostałego po zabiegu liposukcji. Dziennikarka jednej z lokalnych gazet w zapowiedzi wystawy powiązało je z nazistowskimi eksperymentami. W rezultacie praca będąca grą z popkulturą nabrała zupełnie innych znaczeń.

[3] Roman Ingarden, Studia estetyki, t. III, Warszawa 1970, s. 156

[4] Patrz. Nicolas Bourriaud, Relational Aesthetics, Les Press du reel 2002 (English translation), s. 21 tłumaczenie autor

[5] Bourriaud uzywa terminu zaczerpnietego z teorii Karola Marxa interstice pisze: „Pękniecie to przestrzeń w relacjach ludzkich, która bardziej lub mniej harmonijnie wpasowuje się w całościowy system lecz proponuje inną formę handlu do tej wynikającej z tego systemu” s. 16

[6]  Tamze s. 16-18

[7] Tamze s. 23

[8] Tamze s. 61

[9] cyt. Pierre Lévy, Drugi potop, Magazyn Sztuki (13-14 (1-2/97)) 

[10] Wystawa „The Dump-recycling myśli” miała swój początek w Internecie, jej aranżacja przypominała strukturę internetowego forum. Celowo pomijam tu opis wszystkich prac stworzonych w ramach wystawy, przywołując jedynie te, które wyznaczają ramy, interpretacyjne  granice. By zapoznać się z resztą zapraszam na blog, wirtualną wersję wystawy, otwartą na komentarze i interakcje.

11  Muzeum kuratorów, thedump.net: środa, 2 lipca 2008 (tłumaczenie: Marcelina Klassa), “Pod koniec XX wieku wyświęcono kuratora poprzez umieszczenie go na szczycie artystycznej piramidy. Skoro przeobraził się on stopniowo w autora, a następnie w artystę, to proponuję posunąć tę historyczną logikę do skrajności i stworzyć w XXI wieku pierwsze muzeum kuratorów. Będzie tam można odkryć pełną kolekcję najważniejszych kuratorskich wyczynów z ostatnich 30 lat w postaci dokumentacji, lecz także rekonstrukcji lub makiet wystaw, które naznaczyły historię sztuki współczesnej. Jedna z odmian tego projektu mogłaby ułatwiać rekonstrukcję poprzez usunięcie wszystkich elementów ekspozycji, których mogliby domagać się artyści płócien, rzeźb, instalacji, wideo, itd. i zachować w oryginalnym układzie tylko ramę kurzu na ścianie, mruczenie projektora wideo, odciśnięte na wykładzinie ślady rzeźby z brązu. Te zabiegi przyniosłyby dwojaką korzyść w postaci zmniejszenia kosztów prezentacji (ubezpieczenia, transportu, wynajmu dzieł) i pozwoliłyby dostrzec materialność gestu kuratorskiego: semantyczną i przestrzenną nić wiążącą rozproszone fragmenty sensu.”

[12] Recenzja ta dotyczy wystawy Unrealised potential, która odbyła się w galerii Cornerhouse  w Manchesterze pomiędzy 17 lipca a 12 września 2010 a dotyczyła niezrealizowanych pomysłów artystycznych. Patrz. http://www.frieze.com/shows/review/unrealised_potential/

[13] Kama Sokolnicka jako jedyna w swojej instalacji odniosła sie do całości idei śmietniska. Instalację skomponowała z galeryjnych resztek, jakie zostają po montażu każdej wystawy. Ten specyficzny warsztat umieściła za ścianą, pozostawiając odbiorcy okno/możliwość wglądu/ukradowego obcowania z intymnością procesu twórczego, opis pracy na www.recyclingmysli.wordpress.com

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: